Wilga & Maule

wilga & maule

Majowa codzienność

Mamy dwie mocne holówki, więc chcąc nie chcąc musiałem swoją „szybowcową duszę” przekonać do ustępstw na rzecz silnikowego latania. Wszechstronność kadry stanowi o sile ośrodka. W zależności od potrzeb wymieniamy się w samolotach holujących i szybowcach podczas szkolenia uczniów czy w lotach widokowych, gdzie zrealizowane marzenia ujawniają się wypiekami na twarzach uszczęśliwionych pasażerów.

Wbrew obiegowym opiniom Wilga, po kilkunastoletniej przerwie w lataniu na tym typie, przywitała mnie jak długo oczekiwanego przyjaciela i po położeniu stóp na orczyku „pomerdała” odchylanym sterem kierunku na ogonie. Może iskry w moich oczach i wypisane na twarzy uwielbienie, zmieszane z szacunkiem, sprawiły, że od pierwszych chwil stanowiliśmy jedność. Wróciły nawyki i wspomnienia z czasów, gdy Wilgi królowały na polskim niebie.

PZL 104 Wilga

Nieco inaczej było z Maulem. Pomimo że to samolot znacznie łatwiejszy w pilotażu, musiało minąć nieco więcej czasu, abyśmy się polubili. Zaskoczeniem był dla mnie epizod, gdy podchodząc do lądowania z nieco większą prędkością, usiłowałem przyziemić, a smukła sylwetka mknęła i mknęła kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią i nie miała ochoty wylądować. Widząc zbliżający się koniec pasa, zwiększyłem moc i przeszedłem na drugi krąg, w czasie którego z pokorą ustawiłem książkowe parametry i bez trudu „posadziłem” samolot na ziemi.

Te świetne holówki dają bezpieczeństwo wykonywanych lotów szybowcowych, a bezpieczeństwo to podstawa w lotnictwie, stanowiąca o sile ośrodka i zaufaniu do jego kadry.

Maule MT 7-235

Holowania

W Mirosławicach nastawiliśmy się na latanie na szybowcach ze startem za samolotem. Wiązało się to z długością pasów startowych, ale także z uwarunkowaniami ruchowymi na tym gościnnym lotnisku.

Ośrodki szybowcowe najlepiej pracują wtedy, gdy ich kadra jest wszechstronnie wyszkolona. Wobec takich planów musiałem swoje preferencje szybowcowe nieco nagiąć i powrócić do latania samolotowego. Na PZL-104 Wilga nie latałem kilkanaście lat, ale wcześniej potrafiłem na tym typie wykonać nawet 50 holi w jednym dniu — było to na Światowym Zlocie Zabytkowych Szybowców w Gliwicach. Wobec tego, gdy lekko stremowany wsiadłem ponownie do jej wnętrza, w jednej chwili wróciły dawne umiejętności.

Polityka bezpieczeństwa to jeden z najważniejszych dokumentów każdego ośrodka lotniczego. Zawarte są w niej procedury na wypadek zaistnienia zdarzeń, ale przede wszystkim działania profilaktyczne, dzięki którym prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest akceptowalnie małe. Ten wstęp wyjaśnia podjęte decyzje o wykorzystywaniu do holowania dwóch „mocnych” holówek, które w znaczący sposób skracają czas przebywania holowanego szybowca w pobliżu ziemi.

Pierwsza — z racji tego, że jest kultowa — to PZL-104 Wilga. Ta latająca ważka to jak dotąd najlepsza polska konstrukcja samolotu wielozadaniowego, używanego również do holowania szybowców. Jest to samolot krótkiego startu i lądowania, o doskonałej widoczności z kabiny oraz odporny na nie do końca skoordynowane „wyczyny” ucznia pilota na holu. Historycznie zdarzało się, że nasi lotnicy, latający na międzynarodowych zawodach w lataniu precyzyjnym na Wilgach, zajmowali wszystkie miejsca na podium. Ten piękny samolot wymaga precyzyjnego latania, a szczególnie lądowania, z powodu wyposażenia w tylne kółko. Już sam fakt wyciągania Wilgi do latania wzbudza spore emocje i niekłamaną zazdrość mirosławickich pilotów.

Drugim samolotem jest amerykańska konstrukcja Maule M7-235. To znakomicie wyposażony egzemplarz z przednim kółkiem, który w zaledwie 5 minut wyholowuje szybowce na 500 m.


Zapraszamy też do obserwowania naszych mediów społecznościowych, gdzie pokazujemy codzienność latania, szkolenia i życie na lotnisku:

Instagram: https://www.instagram.com/cloudelite_sky/
Facebook: https://www.facebook.com/cloudelitemiroslawice

tekst: Leszek Wlazło
redakcja: Łukasz Machowczyk

Przewijanie do góry